Masoneria w Słupsku

SONY DSC

Masoneria w Słupsku – wciąż niewiele o nich wiadomo

To, że masoneria w Słupsku istniała, wiadomo. Niewiele jednak wiemy, ile dokładnie było lóż masońskich, gdzie dokładnie się znajdowały oraz ilu członków liczyły. Jedynym trwałym śladem po ich bytności w naszym mieście jest symbolika portalu nad wejściem do kamienicy przy ulicy Sienkiewicza, w której znajduje się Urząd Morski. Co jeszcze wiadomo?

Skąd się wzięła masoneria?

Nazwa masoni wywodzi się wprost od angielskiej nazwy bractw kamieniarzy, nazywających się freemasons. Początkowo zbierali się w chatach pokrytych słomą lub trzciną, które nazywały się loge. W późniejszym okresie tym mianem określano zebrania członków tych organizacji, a także same bractwa. Stąd wywodzi się nazwa loże masońskie. Posiadały swój własny statut, organizację, kasę oraz ceremonie. Działali w zamkniętych kręgach, w wyniku czego wokół masonerii narosła aura tajemniczości, która do dziś panuje. Wywołało również podejrzenia co do czystych intencji członków lóż.

Masoneria w Słupsku

masonerii w Słupsku w zasadzie niewiele wiadomo. Jest to wciąż temat czekający na kompleksowe opracowanie lokalnych historyków. Jak udało się ustalić Jolancie Nitkowskiej-Węglarz, w Słupsku funkcjonowało w przeszłości 5 lóż masońskich. Dwie z nich miały swoje siedziby na dzisiejszej ulicy Partyzantów. Praktycznie na pewno loża „Zum Rothen Löwen” (pol. Ku Inteligencji Czerwonemu Lwu) mieściła się w budynku, w którym obecnie jest „ekonomik”. O drugiej niewiele wiadomo – być może była to „Zur strahlender Sonne an der Ostsee” (pol. Na lśniącym słońcu Morza Bałtyckiego), której bogate archiwum znajduje się w Sankt Petersburgu.

Loża „Zum Rothen Löwen” powstała prawdopodobnie ok. 1900 roku i zrzeszała 40 członków, wywodzących się z miejskiej inteligencji. Na jej czele stał dr Fryderyk Moerner. Do członków zaliczyć należy również znane wówczas osobistości, jak chociażby słupski księgarz Karl Shrader, aptekarz Otto Noering, przemysłowiec Wilhelm Becker, a takze dr Stockmann.

Czytaj również: Okolice Słupska z dziećmi – co robić w wolnym czasie? >>>

Loże na ulicy Zamenhofa

Masoneria w Słupsku swoje dwie kolejne swoje organizacje miała przy dzisiejszej ulicy Zamenhofa. Jedna z nich mogła być naprawdę liczna – jak wynika z relacji Jolanty Nitkowskiej-Węglarz, „Welltall” (pol. Cały Świat) słupski przemysłowiec Fritz Westphal był jej 3983 członkiem. To w zasadzie wszystkie informacje dotyczące tej organizacji.

Przy ulicy Zamenhofa swoją siedzibę miała również żydowska loża „Jeremia”. Mogła mieścić się w kamienicy, w której obecnie znajduje się Urząd Morski. Wskazuje na to przede wszystkim ornamentyka zdobiąca portal wejściowy. Zawarte w niej symbole są charakterystyczne dla wolnomularzy – tuż pod strzegącą wejścia Meduzą znajduje się poziomica oraz cyrkiel, czyli najważniejsze symbole masonerii.

Tarcza Dawida

To, że akurat loża „Jeremia” mogła mieć w tym miejscu swoją siedzibę, nie jest już takie pewne. Pewną wskazówką może być tablica, znajdująca się na lewo od symboli cyrkla i poziomicy. Znajdują się na niej trzy tarcze, które mogą przedstawiać Tarczę Dawida. Występowała ona w tradycji rycerskiej i oznaczała obronę przed nieprzyjaciółmi. Biorąc pod uwagę zatem symbolikę portalu, wejście do kamienicy było strzeżone na dwójnasób – po pierwsze przez Meduzę, a po drugie przez Tarczę Dawida.

Masoneria w Słupsku – co jeszcze wiadomo?

Masoneria w Słupsku do dziś owiana jest tajemnicą. Przede wszystkim dlatego, że była tworzona przez niemieckich mieszkańców miasta, którzy zostali wysiedleni z tych terenów po I Wojnie Światowej. Gdy Hitler doszedł do władzy, postanowił zlikwidować wszystkie niemieckie loże. O tragicznym finale masonerii świadczy fakt, że z 80 tys. przedwojennych masonów zamordowano blisko 62 tys. Mało zatem prawdopodobne, by przeżyli świadkowie, którzy mogliby opowiedzieć coś więcej o słupskiej masonerii.

Opracowano na podstawie:
  1. Mieczysław Szefer, Słupska Loża Masońska, www.mojemiasto.slupsk.pl
  2. Jolanta Nitkowska-Węglarz, Tajemnice Domu pod Meduzą, www.test.slupsk.eu

O autorze

Komentarze